Codziennośc potrafi czasami przygnębić, zdołować, zanudzić na śmierć. Bywa, że dni nie różnią się od siebie, za oknem tylko pada deszcz. Obowiązki domowe ciągną się w nieskończoność, naczynia wylewają się ze zlewu, a dziecko znowu marudne. Brakuje wyzwań, motywacji i nawet pasje już tak nie cieszą. Dlatego takim dniom mówię już dość. Chwytam aparat i idę oswajać codzienność i nawet kiedy nic się nie dzieje, szykuje się kolejny szary dzień, to właśnie w takim dniu chcę znaleźć te ciekawe okruchy codzienności. Okruchy, które wywołają uśmiech na twarzy i sprawią, że ten dzień nie będzie taki zwyczajny, nudny i szary. Bo przecież każdy dzień jest darem.
Dzisiaj zaczynam na blogu nowy cykl " Okruchy codzienności". Nie wiem jak często takie wpisy będą się pojawiać, nie chcę obiecywać, a później dodawać na siłę bo przecież obiecałam to trzeba. Myślę, że raz w miesiącu na pewno. Będą to zdjęcia zwykłych dni, chwil złapanych aparatem, ciekawych zdjęć z internetu, może jakieś małe dialogi. Jeszcze dokładnie nie wiem, jak to będzie wyglądać, ale chcę żeby było ciekawie.
* * *
5 rano
- Filip śpij jeszcze trochę, zobacz nocka na dworze, wszystkie dzieci śpią i mama chce spać, śpij
- aaa, aaa, aaa
No i kołysankę mi zaśpiewał
* * *
Nie lubię zmiany czasu, zegarek łatwo przestawić. Z dzieckiem teoretycznie tak łatwo nie jest. Filip budzi się ok 6 rano, czasami wcześniej. Jak czas przestawiony to powinien pospać do 7 - myślę - o 6 raczej nie wstanie. Wstał!
Ulubione z sieci:
źródło |
źródło |
Oj poranny ptaszek z tego twojego Filipka. U mnie wiadomo chłopcy do szkoły to mają obowiązek wstawać ok 7 ale młoda jak na dwumiesięczne niemowle wogóle w dzień nie pośpi-co najwyżej jak mysz pod miotełką na 10-15 minutek, zdziałać praktycznie nic nie można-mam nadzieję że się to zmieni:-)
OdpowiedzUsuńGosiu, jak ja podziwiam, że znajdujesz na to wszystko czas. Wciąż nowe pomysły, ten również super...
OdpowiedzUsuńA te ramy okienne pięknie wyglądają. Właśnie rozmyślam nad czymś takim na nasze fotografie, tylko do stodoły na poszukiwania muszę się wybrać :)
A i paputki pocieszne :)
UsuńGosiu, radzisz sobie świetnie ze wszystkim ! Prowadzisz systematycznie bloga, tworzysz rekodzieło i wychowujesz Filpka plus tysiące innych, codzienych spraw. Nie każdy by dał radę. Jesteś super babką, supermenką !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :))
Fajny pomysł te okruchy codzienności, ja też staram sie znajdować w codzienności małe okruchy radości :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się świetny cykl :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się - wpis, pomysł na cykl, pierwsze fotki :) fajnie się ogląda takie zestawienia zdjęć, jest w nich coś ciepłego, domowego, taka przyjazna codzienność. I coś jeszcze - skłaniają do chwili zatrzymania się i pomyślenia o swojej codzienności, zebrania swoich własnych okruchów :) pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńTaki cykl to świetny pomysł! Piękne kadry codzienności i cudne inspiracje z sieci!:)
OdpowiedzUsuńPamiętam czasy, kiedy dzieci były takimi rannymi ptaszkami:) dawno minęły, teraz trudno ich dobudzić do szkoły:)
Buziaki:)
Ja wstaje o 4 to źle nie masz :) też nie lubię tej zmiany czasu ;) bez sensu to jest.
OdpowiedzUsuńłapanie chwil , fajnie :)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z tymi migawkami z życia codziennego! Nasza Łucja też jakoś nie chce pospać dłużej. Najlepsze jest to, jak w tygodniu czasem jednak ciężko ją obudzić tak ok. 6.30, a w weekendy to i przed szóstą wstanie... To jest po prostu czysta złośliwość :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Wspaniale się prezentuje : ) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper cykl, czekam na kolejny wpis i trzymam kciuki aby Filipek dał Ci troszkę dłużej pospać :)
OdpowiedzUsuńLubię takie migawki z życia :)
OdpowiedzUsuńTeż nie znoszę zmiany czasu. Zawsze przez parę dni po przestawieniu zegarka dochodzę do siebie :))
Dzieci lubią wcześnie wstawać. To wcale nie jest takie złe. Mają więcej dnia do zabawy :))
Pozdrawiam.